Ta strona używa "cookies" umożliwiające logowanie, prowadzenie statystyk odwiedzin i dostosowanie reklam. Dowiedz się więcej na temat celu ich użycia oraz możliwości zmiany konfiguracji przeglądarki na stronie polityka plików "cookies"
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z wytycznymi w linku.

Schowaj
pc x360 ps3 ouya psp mobile old online other
facebook youtube
Zaloguj się lub zarejestruj, aby zobaczyć swój Level !
Schowaj

Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 4 Głosów - 3.5 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
ACTA, PIPA, SOPA – o co w tym chodzi?
Autor Wiadomość
GroupWork Offline
Stały Lockator
*****
FullREG

Level: 1

Liczba postów: 464

Dołączył: 16.12.2011

Reputacja: 2

button-youtube

Post: #1
ACTA, PIPA, SOPA – o co w tym chodzi?
CTA, PIPA, SOPA – o co w tym chodzi?
Anna Kur, Dyrektor AZ.pl

18 stycznia wiele stron internetowych na świecie, w tym najpopularniejsza – Wikipedia (a dokładniej jej angielska wersja) na 24 godziny zawiesiły funkcjonowanie w proteście przeciwko wprowadzeniu tzw. SOPA w prawie amerykańskim. 21 stycznia rozpoczął się natomiast zmasowany atak na rządowe strony w Polsce zorganizowany przez grupę Anonymous, polegający na blokowaniu dostępu do stron Sejmu, KPRM, Policji, CERT (prowadzonego przez ABW), BOR oraz partii rządzących (PO i PSL). Powodem miała być zgoda polskiego rządu na podpisanie układu ACTA.
O co więc chodzi i czy faktycznie zaakceptowanie SOPA, PIPA oraz ACTA może mieć wpływ na działanie chociażby portali informacyjnych czy blogów. Czy ACTA może mieć wpływ na przysłowiowego „Kowalskiego”, który zarejestrował domenę i założył stronę w Internecie?

ACTA

ACTA to ogólne ramy porozumienia dotyczącego walki z naruszeniami własności intelektualnej. ACTA czyli Anti-counterfeiting trade agreement to międzynarodowy układ między Australią, Kanadą, Japonią, Koreą Południową, Meksykiem, Maroko, Nową Zelandią, Singapurem, Szwajcarią oraz Stanami Zjednoczonymi do którego chce dołączyć UE. Rada Unii Europejskiej podjęła decyzję o przystąpieniu do ACTA za polskiej prezydencji na posiedzeniu 16 grudnia 2011, rekomendując podpisanie dokumentu przez wszystkie kraje członkowskie UE.
ACTA funkcjonować będzie podobnie jak Dyrektywy UE – są to normy, do których poszczególne państwa powinny dostosować swoje lokalne ustawodawstwo.
Podstawowe założenia ACTA [1] nie budzą zastrzeżeń – to walka z piractwem oraz podróbkami. Zastrzeżenia opinii publicznej budzą natomiast szczegółowe zapisy, które mogą dać początek niebezpiecznym zmianom w prawie. Te zmiany, to możliwość latwiejszego udostępniania właścicielom praw danych osób podejrzanych o piractwo bez wyroku sądu oraz blokowania zasobów sieciowych na tej samej zasadzie. W dokumencie ACTA czytamy m.in. „Strona może [...] zapewnić swoim właściwym organom prawo do wydania dostawcy usług internetowych nakazu niezwłocznego ujawnienia posiadaczowi praw informacji wystarczających do zidentyfikowania abonenta, którego konto zostało użyte do domniemanego naruszenia”.

ACTA to także blokowanie stron podejrzanych o rozpowszechnianie podrabianych produktów czy utworów objętych prawami autorskimi - „Strona zapewnia swoim organom sądowym prawo do zastosowania środków tymczasowych bez wysłuchania drugiej strony” czy „W przypadku postępowania prowadzonego bez wysłuchania drugiej strony każda Strona zapewnia swoim organom sądowym prawo do podejmowania natychmiastowego działania w odpowiedzi na wniosek o zastosowanie środków tymczasowych i do bezzwłocznego podejmowania decyzji” (Art. 12, Ustęp 2)

Obawy internautów dotyczą głównie doraźności działań w oparciu o ACTA, które w przypadku Polski mogą oznaczać nie dni, ale miesiące lub lata, kiedy strona internetowa zostanie zablokowana „w celu uniemożliwienia naruszenia jakiegokolwiek prawa własności intelektualnej” (Art. 12, Ustęp 1, ACTA), a sprzęt na którym jest postawiona taka strona trafi do policyjnego sejfu „dla zabezpieczenia odpowiednich dowodów w związku z domniemanym naruszeniem” (Art. 12, Ustęp 1, ACTA). Jeśli okaże się, że wnioskodawca nie miał racji, to na niesłusznie pozwanym będzie ciążył obowiązek wystąpienia do sądu o nakazanie wnioskodawcy „aby zapłacił pozwanemu odpowiednie odszkodowanie z tytułu wszelkich szkód spowodowanych przez te środki”.

Oprócz obawy o to, że polskie prawo pod wpływem ACTA będzie zmieniało się na niekorzyść zwykłych obywateli, największy sprzeciw budzi sposób tworzenia ACTA. Wielu krytyków podkreśla, że do prac nad ACTA od 2007 roku, nie były włączane organizacje pozarządowe oprócz tych, które reprezentują właścicieli praw autorskich oraz koncerny medialne. Dodatkowo sama Rada UE podjęła uchwałę o przyjęciu ACTA na posiedzeniu Komisji do spraw Rolnictwa i Rybołówstwa [2], o czym poinformowano na ostatniej stronie sprawozdania liczącego 43 strony.

SOPA

SOPA, czyli Stop Online Piracy Act [3], to projekt ustawy pozwalającej Departamentowi Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych oraz właścicielom praw autorskich na uzyskiwanie nakazów sądowych przeciwko właścicielom stron internetowych oskarżonym o łamanie lub pozwalanie na łamanie praw autorskich.

SOPA idzie znacznie znacznie dalej niż ACTA, a główne niebezpieczeństwo wynikające z projektu SOPA to możliwość bardzo łatwego blokowania stron, na których zostały umieszczone informacje stanowiące naruszenie praw własności intelektualnej. To może oznaczać konieczność wyłączenia serwisu oferującego np. zakładania blogów, jeśli na jednym z nich pojawiłoby się „nielegalne” zdjęcie, film lub utwór muzyczny.

Warto zaznaczyć, że SOPA odnosi się bezpośrednio do naruszania prawa w Internecie (ACTA dotyczy zarówno dóbr fizycznie istniejących jak i zasobów cyfrowych), wymieniając zarówno właścicieli stron jak i abonentów domen internetowych, dostawców płatności oraz wyszukiwarki internetowe. Przykładowo, właściciel wyszukiwarki internetowej może zostać zobligowany do zablokowania możliwości wyszukania strony, która została objęta nakazem („A provider of an Internet search engine shall take technically feasible and reasonable measures, as expeditiously as possible, but in any case within 5 days after being served with a copy of the order, or within such time as the court may order, designed to prevent the foreign infringing site that is subject to the order, or a portion of such site specified in the order, from being served as a direct hypertext link”). Podobnie zablokowanie możliwości obsługi płatności do stron, podejrzanych o rozpowszechnianie pirackich treści, może odciąć takie strony od źródeł płatności. Dzięki zapisom SOPA władze amerykańskie będą mogły walczyć z piractwem nie tylko popełnianym „na ziemi amerykańskiej” ale także poza jej granicami. Wyłączenie stron będzie mogło nastąpić poprzez:
Przekierowanie lub wyłączenie domeny przez rejestratora albo rejestr, np. VeriSign dla domen .COM (“any domain name registrar, registry, or other domain name registration authority that has registered or assigned the domain name of the Internet site that is subject to the order”)
Wyłączenie możliwości “rozwiązywania” nazwy domeny internetowej na poziomie dostawcy Internetu czyli innymi słowy zablokowanie funkcji DNS dla niektórych domen, np. Verizon czy T-Mobile (“A service provider shall take technically feasible and reasonable measures designed to prevent access by its subscribers located within the United States to the foreign infringing site (or portion thereof) that is subject to the order, including measures designed to prevent the domain name of the foreign infringing site (or portion thereof) from resolving to that domain name's Internet Protocol address. Such actions shall be taken as expeditiously as possible, but in any case within 5 days after being served with a copy of the order, or within such time as the court may order.”)
Wyłączenie domeny z wyszukiwarki obsługiwanej przez podmiot z USA np. Google („A provider of an Internet search engine shall take technically feasible and reasonable measures, as expeditiously as possible, but in any case within 5 days after being served with a copy of the order, or within such time as the court may order, designed to prevent the foreign infringing site that is subject to the order, or a portion of such site specified in the order, from being served as a direct hypertext link.”)

Niewątpliwie zapisy SOPA dają bardzo mocne oręże do walki z piractwem lub domniemanym piractwem. Strony pirackie mogą owszem nie wykorzystywać domen, dla których rejestry znajdują się na terytotorium Stanów Zjednoczonych (np. domeny narodowe), ale już systemy płatności są zlokalizowane w większości na terytorium USA i podlegają jurysdykcji sądów amerykańskich, np. PayPal, VISA czy Diners. Podobnie wyłączenie widoczności w wyszukiwarkach, a w szczególności w Google, może być wielkim ciosem dla takich stron, tym bardziej, że większość zapytań (z wyłączeniem Chin) trafia właśnie do Google.

Warto dodać, że w skrajnym przypadku, na podstawie SOPA, każda domena może zostać wyłączona, ponieważ ICANN podlega prawu amerykańskiemu, a każda z domen, w tym domen narodowych na najwyższym poziomie (root) jest delegowana właśnie przez ICANN.

PIPA

PIPA o którą w tym sporze chodzi, to nie chiński instrument ludowy, ale PROTECT IP Act (Preventing Real Online Threats to Economic Creativity and Theft of Intellectual Property Act). PIPA ma na celu blokowanie "zbójeckich” stron oferujących podrobione i łamiące prawo autorskie towary i dobra.

PROTECT IP Act jest kolejną wersją projektu zwanego COICA od Combating Online Infringement and Counterfeits Act, którego nie udało się uchwalić w kongresie amerykańskim w roku 2010. PIPA i SOPA w dużej części pokrywają się, przy czym PIPA idzie dalej w kierunku zapewnienia technicznych rozwiązań zapewniających odcięcie użytkowników od nielegalnych treści.

Eksperci DNS, tacy jak Steve Crocker, David Dagon, Dan Kaminsky, Danny McPherson, czy Paul Vixie krytykują PIPA za chęć ingerencji w protokoły DNS poprzez nakazanie dostawcom Internetu (ISP) ingerencję w przesyłane komunikaty DNS. Paul Vixie w swoim ostatnim blogu [4] opisuje, dlaczego ingerencja w protokół DNS będzie miała bardzo negatywne skutki. Paul Vixie odnosi się też do rozwiązania DNSSEC, które jest przez rząd USA wspierane, a które jednocześnie spowoduje, że ingerencja w pakiety DNS zgodnie z projektem PIPA, będzie traktowana jest jako atak i naruszenie bezpieczeństwa w Internecie przez dostawców internetu (ISP).

Zarówno ACTA jak i SOPA są rozwiązaniami przygotowanymi wyjątkowo profesjonalnie, z którymi trudno dyskutować, wychodząc z założenia, że piractwo zarówno cyfrowe jak i w świecie „realnym” jest przestępstwem. Problemem tych rozwiązań jest to, że dryfują w potencjalnie niebezpiecznym kierunku – blokowania stron z legalną treścią, odpowiedzialności zbiorowej a co najgorsze, możliwym perturbacjom w funkcjonowaniu Internetu.

Warto zapoznać się samodzielnie z proponowanymi regulacjami, szczególnie z ACTA, które były powodem ataków w dniach 21-22 stycznia na strony rządowe, oraz SOPA, która była powodem „blackout” wielu stron w anglojęzycznym Internecie kilka dni wcześniej. Niewątpliwie proces „legislacyjny” dotyczący tych aktów prawnych jest nietypowy, a my jesteśmy świadkami nowej formy protestu, nieznanej dotychczas w Polsce.

01. http://static.presspublica.pl/red/rp/pdf/acta.pdf
02. http://www.consilium.europa.eu/uedocs/cm...127031.pdf
03. http://thomas.loc.gov/cgi-bin/query/z?c112:H.R.3261:
04. http://www.circleid.com/posts/20120111_r...sopa_pipa/
24.01.2012 09:40
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
szon Offline
Lockator
****
FullREG

Level: 1

Liczba postów: 106

Dołączył: 04.02.2015

Reputacja: 0

button-youtube

Post: #2
RE: ACTA, PIPA, SOPA – o co w tym chodzi?
To jest niesamowite jak naród potrafił się zjednoczyć, by bronić internetu Smile
11.03.2015 14:29
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Aktualny czas: 24.02.2018, 05:01 Witaj! (LogowanieRejestracja)
Schowaj